Na czym stoimy? Rzecz o biathlonie.

fot. http://www.przegladsportowy.pl/

Mamy lipiec, miesiąc wybitnie niezimowy, a jednak właśnie teraz na początku przygotowań do sezonu olimpijskiego pokuszę się o szybką charakterystykę stanu rodzimego biathlonu. Zobaczmy co my tu mamy…

Zacznijmy od sprawy prostszej, czyli od męskiej kadry. Jest źle. W sezonach 2012/13, 2013/14, 2014/15, 2015/16 Panowie z polskiej kadry nie pokusili się o zdobycie choćby jednego małego punktu do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Sezon 2016/17 można określić mianem przełomowego. Grzegorz Guzik załapał się do punktowanej ’40’ w jednym z biegów Pucharu Świata. Ba, zajął w nim 26. miejsce! Na tym koniec. W żadnym innym konkursie minionego sezonu polscy zawodnicy nie wskoczyli choćby do czołowej ’50’. Szczerze naszym reprezentantom kibicuję, ale cóż, nadziei nie widzę żadnych, jaki cel powinniśmy obrać na Igrzyska? Miło by było, gdyby nasza drużyna nie została zdublowana w biegu sztafetowym. I pomyśleć, że w 2002 roku jedno lepsze strzelanie dzieliło polską sztafetę od 8.miejsca na Igrzyskach, tamtą kadrę od stypendium,  a nas od ludzi, którzy mogli ciągnąc polski biathlon w górę jeszcze przez kilka lat.

A Panie? Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Pojawił się nowy trener, z którym można wiązać spore nadzieje, głównie na to, że uporządkuje on sytuację. Nie od dziś wiadomo, że różnie to z nastrojami wokół kadry Pań ostatnimi czasy bywało. Ponadto powrót Weroniki Nowakowskiej powoduje, że mamy czwartą do brydża (lub do sztafety, jak kto woli). I choć osobiście uważam, że w kontekście sztafety nie ma co za bardzo upatrywać medalowych szans, bo przecież, nasza sztafeta to taki trochę wiecznie niespełniony projekt, mówimy że wyrównana, że solidna, ale nie potrafiła ona wywalczyć choćby pojedynczego podium w zawodach Pucharu Świata w ostatnich latach. Za to indywidualnie… Ale wróćmy na ziemię, ostatni sezon był najgorszy od lat, najlepsza z Polek, Magdalena Gwizdoń zajęła ledwie 34. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, jednak działo się, niestety głównie wokół kadry i to średnio pozytywnie. Mam nadzieję że nowy trener podobnie jak to było z męską kadrą skoczków oczyści atmosferę, a Panie dzięki temu nawiążą do swoich najlepszych osiągnieć z Mistrzostw Świata w 2013 oraz 2015 roku. Byłoby pięknie, medal na Igrzyskach mógłby dać kopa do rozwoju tej dyscypliny w kraju, bo tu także jest problem. Weronika Nowakowska już się zdeklarowała, że to jej ostatni sezon w karierze, Magdalena Gwizdoń też ma pewnie przed sobą ostatnie Igrzyska, a i o  Krystynie Guzik było słychać gdzieniegdzie, że może powoli odkładać karabinek. Jednak dalsza przyszłość to temat na inną rozprawę. Niech Panie się spokojnie przygotowują, a jestem bardziej niż przekonany, że zapewnią nam jeszcze sporo radości.

Udostepnij!

Dodaj komentarz