O skokach w krainie kangurów

Australia-Kraj kojarzący się głównie z sympatycznymi misiami koala, kangurami i „nieco” mniej sympatycznymi pająkami, a także z wielkim upałami na pewno nie kojarzy się ze skokami narciarskimi. Okazuję się jednak, że nawet na Antypodach skoki miały swój epizod.

Pierwszy amatorzy skoków w Australii pojawili się już około 1930 r. w 1933 r. na górze Mount Donna Buang obok Warbuton powstała pierwsza skocznia. Była małym i tymczasowym rozwiązaniem o punkcie K 10 m. Rok później zamieniła się już w trwały obiekt i służyła głównie do treningów dla zawodników klubu Ski club of Victoria. W 1951 r. przeprowadzono jej generalną modernizację i tym samym stała się obiektem zawodów międzynarodowych. Na owej skoczni pojawili się nawet zawodnicy z Czechosłowacji. Niestety jej historia mimo, że zapowiadała się świetnie to parę lat później się zakończyła, gdyż obiekt przestał być używany i całkowicie go porzucono.

 

Jednak nie był to jedyny obiekt, jaki powstał wtedy w Australii. Tuż przed II wojną światową w Ben Lomond powstała skocznia K-15. Odbywały się na niej często mistrzostwa Tasmanii i Północnej Tasmanii. W sierpniu 1949 odbyły się tam również mistrzostwa Australii. Warto wspomnieć, że Polskie skoki też miały tutaj swój epizod. W 1948 r. rekordzistą obiektu był Tadeusz Zuber, oddał skok na odległość 20 metrów.

Po II Wojnie światowej skoki narciarskie w Australii przeżywały mały rozkwit. Już na początku lat 50-tych powstały 3 skocznie w mieście Guthega. Były to obiekty K-10, K-20, K-40 (powiększona potem do 45) Skocznie powstały z inicjatywy norweskich pracowników firmy Selmer Engineering of Oslo. Co roku na największej skoczni organizowano konkurs na cześć urodzin Norweskiego króla, Hakona VII. Rekordzistą największego obiektu był Norweg Syvert Ranvevand, który poleciał na odległość 50,5m.

                                                                                                                                                                                   Pozostałości po obiektach na górze Mount Donna Buang

 

W 1959 r. zbudowano jeszcze obiekt K-30 na Falls Creek Mountain, 22 sierpnia 1959 r. rozegrano mistrzostwa Australii, które wygrał Ernst Vetorii senior (Tak, ojciec dwukrotnego medalisty olimpijskiego). Co ciekawe, zwycięski skok oddał na nartach, które na szybko pożyczył od widza, gdyż swoje połamał podczas treningu.

W 1967 r. postawiono skocznie z punktem K na 45 metrze. W 1970 r. nawet została ona przebudowana, jednak z powodu dużych kosztów utrzymania i małego zainteresowania w 1976 r. związek był zmuszony ją rozebrać.

Małe miejscowe obiekty były również w Mansfield oraz na zboczach gór: Mount Hothum, The Horn, Crackenback Peak, Mount Guthrie i co ciekawe także na Górze Kościuszki.

Światowe imprezy.

Australia, jak łatwo się można domyślić, nie gościła raczej za często na wielkich imprezach. W 1960 r. podczas IO w Californii w kombinacji norweskiej Australię reprezentował Herlof „Nal” Nerdal, zajął 31 miejsce. W 1974 roku podczas Mistrzostw Świata w szwedzkim Falun Australia w skokach reprezentował Chris Hellerud i po dwóch skokach na 53 i 48 metrów na normalnej skoczni zajął dalekie 64 miejsce.

Z trasy na skocznie.

Ben Sim reprezentował Australię w biegach narciarskich. Największe jego sukcesy to jednak udział w mistrzostwach świata czy igrzyskach i kilka punktów w pucharze świata. Znacznie lepsze zawody osiągał w krajowych zawodach czy pucharze Nowej Zelandii. Tam często znajdował się na podium. Jednak w marcu 2010 r. postanowił, że biegi już mu nie wystarczają i przeniesie się na skocznie. Pomysł ten spodobał się jego trenerowi Benowi Simowi. Ten widząc jego dobre wyniki na terenowych skoczniach postanowił, iż zorganizuje mu obóz w Utah Olimpic Park, gdzie skakał na skoczniach K-10 i K-4O. Od Bila Demonga (mistrza olimpijskiego w kombinacji) otrzymał swój pierwszy profesjonalny strój i narty. W Park City Ben odbył jeszcze jeden obóz treningowy i czynił podczas niego wielkie postępy, co rozbudzało nieco nadzieje jego trenera. W sezonie 2011/2012 planował zadebiutować w Pucharze Kontynentalnym w kombinacji norweskiej.

                                                                                                                                             Ben Sim podczas IO w Vancouver

Wielkie nadzieje.

Trener Finn Marshland miał nadzieję, że za Benem pójdą też inni młodzi Australijscy sportowcy. „To z pewnością pomoże we wzbudzeniu większego zainteresowania zimowymi sportami, a to jest część naszego planu. Myślę, że uda nam się uzyskać trochę rozgłosu w mediach, aczkolwiek jest wciąż za wcześnie by stwierdzić, czy Sim będzie w stanie osiągnąć taki poziom, który pozwoli mu na osiągnięcie dobrych rezultatów. Taki jest właśnie aktualny cel Bena – doskonalić się, by liczyć się w rywalizacji. W ciągu najbliższego roku zorientujemy się, czy zdoła to osiągnąć, czy nie.”-Tak jeszcze 2 lata temu mówił Marshland.

Niestety, mimo że zapowiadało się świetnie, to Ben jednak nie nauczył się do końca sztuki skakania na nartach, więc szybko zakończyła się jego przygoda z kombinacją (i ogólnie ze sportem, gdyż do biegania na nartach już nie wrócił).

Próba zaszczepienia tego młodszym zawodnikom.

Gdy Ben trenował sobie w USA, w Australi młodszych sportowców próbowano zachęcić do skakania na nartach. W tym celu nawet Australijska Federacja Narciarska od Fisu i Mkol-u otrzymała 40.000$. W 2010 Australie odwiedził amerykański trener kombinacji Greg Poirer, który podczas wykładu w Australijskim Instytucie Sportowym szkolił miejscowych trenerów kombinacji.

„Jeśli budowa małych skoczni w Australii przebiegnie pomyślnie, to jeszcze więcej wysiłku będzie wymagało uczynienie ich w pełni zdatnymi do rywalizacji.” – mówił wówczas Poirer.

W 2011 r. wybrano grupę 6 młodych zawodników, którzy wzięli udział w obozie prowadzonym przez Bena Sima i Poinera. Jednak niestety nie ma się co spodziewać, że Australia pojawi się w najbliższym czasie w kombinacji czy skokach narciarskich.

Rekord kraju

Bruce Neville na co dzień uprawiający skakanie na nartach wodnych 8 lutego 1997 wystartował kiedyś w zawodach pucharu kontynentalnego w Amerykańskim Wetsby. Zajął wówczas 43 miejsce jednak z tych zawodów ma 2 malutkie osiągniecią, ustanowił niepobity na razie rekord Australii w długości skoku (57m), a także pokonał słynnego Eddiego Edwardsa.

Imigrant z nadziejami

W Australii od 1968 roku przebywał Słoweniec Tony Mihelcic, uprawiał skoki narciarskie amatorsko (był zdobywcą brązowego medalu MŚ weteranów z 2006 w Kranju w kategorii wiekowej 60-64 lat).

                                           Tony ze swoim medalem

Mihelcic postanowił, że swoją pasję do skoków spróbuje zaszczepić w młodych Australijczykach. Pierwszym krokiem miało być zbudowanie trzech małych skoczni w Hoppers Crossing i pokryć je igielitem. Skocznie miały mieć punkty konstrukcyjne umieszczone na 10, 20 i 30 metrze, na których młodzi adepci mieliby trenować i szlifować swoje umiejętności. Jednak na drodze stanęło to, co zawsze, żaden sponsor nie chciał wspomóc tego projektu i przez dotkliwy brak finansów projektu niestety nie zrealizowano.

 

 

 

 

Udostepnij!

Dodaj komentarz