Klaebo nareszcie pokonany! Pellegrino królem Drezna!

Okrojony skład biegowej czołówki, który przybył do niemieckiego Drezna nie był równoznaczny z brakiem sportowych emocji w stolicy Saksonii. W specyficznej, ze względu na profil trasy, a także ubogie zasoby śniegu rozgrywce sprinterskiej triumfował reprezentant Włoch – Federico Pellegrino, przed wiceliderem Pucharu Świata Johannesem Høfslotem Klæbo i Francuzem Lucasem Chanavat.

Weekend przeznaczony na zawody w Dreźnie zdecydowana większość najwybitniejszych biegaczy postanowiła przeznaczyć na regenerację po wyczerpującym cyklu Tour de Ski. Na starcie nie stawili się m.in. tacy zawodnicy jak: Sergey Ustyugov, Alexander Bolshunov, Dario Cologna, Martin Johnsrud Sundby, a to tylko wierzchołek góry zawodników, którzy do wschodnich Niemiec się nie wybrali. Tym samym dzisiejsze zawody były szansą na punkty dla biegaczy młodych lub tych, którzy mają problem z regularnym punktowaniem. Sensacyjnie nadarzającą sytuację wykorzystał Australijczyk Phillip Benningham, który awansował do rozgrywki finałowej z 27. czasem. W ćwierćfinale zajął co prawda ostatnie miejsce, ale z czasem porównywalnym z ćwierćfinałowym osiągnięciem lidera Pucharu Świata – Johannesa Klæbo.

Sama trasa w Dreźnie z racji na swój profil jest trasą niezwykle specyficzną. Długość pętli wynosi niespełna 1200 metrów, przez co czasy uzyskiwane przez zawodników oscylowały w granicach od 1 minuty i 55 sekund do 2 minut, co w porównaniu z innymi biegami sprinterskimi stanowi jedną z najkrótszych tras całego pucharowego cyklu. Ponadto, ukształtowanie trasy pozwala biegaczom „zaszaleć”. Długa prosta, rozpoczynająca się na starcie, a zakręcająca o 180 stopnia na półmetku dystansu jest całkowicie płaska, co pozwala na rozwinięcie wysokiej prędkości nawet do 40 km/h. Po nawrocie dwa krótsze podbiegi zwieńczone zjazdem na niezwykle krótką, ostatnią prostą.

Jak zazwyczaj, przy okazji sprintów podkreślam, że pierwsze niespodzianki mają miejsce już na etapie kwalifikacji, tak dziś tego powiedzieć nie mogę. Wszyscy zawodnicy, których przed biegiem uznawano za faworytów do odegrania znaczącej roli w dzisiejszych zawodach, bez większych problemów awansowali do finałowej rozgrywki.

Pierwszy bieg ćwierćfinałowy stanowił pokaz siły Johannesa Klæbo. W biegu 20-latka było widać świeżość i głód biegu spowodowany tym, że podczas gdy reszta pucharowej stawki uczestniczyła w Tour de Ski, on wziął udział „zaledwie” w mistrzostwach Norwegii, których notabene okazał się zwycięzcą. Wraz z nim do półfinału awansował Roman Schaad, który na ostatniej prostej, okazał się szybszy od Teodora Petersona. Bezsprzecznie najszybszym biegiem dnia był drugi ćwierćfinał, w którym jak już wcześniej wspomniałem – zamykający stawkę Australijczyk Bellingham osiągnął czas Klaebo z pierwszego ćwierćfinału. W szaleńczym tempie najlepiej odnaleźli się Federico Pellegrino, oraz zwycięzca kwalifikacji – Lucas Chanavat. Czasy całej stawki oscylujące w okolicach 1 minuty i 55-56 sekund pozwoliły również awansować do półfinału 3. i 4. zawodnikowi tej rywalizacji – Norwegowi Pålowi Troeanowi Aune i debiutującemu w zawodach Pucharu Świata reprezentantowi Rosji – Andreyowi Krasnovowi.

Trzeci bieg, to zawód przede wszystkim Brytyjczyków, którym Andrew Young rozpalił apetyty, po fenomenalnej rundzie kwalifikacyjnej, w której zajął 3. miejsce. W bezpośredniej rywalizacji 25-latek z Huntly zajął tę samą lokatę, jednak z racji na osiągnięty czas, nie dała mu ona awansu do fazy półfinałowej. Mimo szans na walkę o dobry rezultat w dzisiejszych zawodach porażkę odniósł także Francuz Renaud Jay, który na drugiej części dystansu zaliczył wywrotkę. Z awansem – Kasper Stådas i Emil Joensson. W kolejnych biegach, znacznie bardziej spokojnych i poukładanych od startu do mety, miejsca w półfinałach wywalczyli Even Northug, Richard Jouve, Fredrik Riseth i Simeon Hamilton. O sporym niedosycie mogą mówić Erik Valnes i Andy Newell, którzy mimo talentu i niebanalnych warunków fizycznych (w przypadku tego pierwszego), oraz sporego doświadczenia (w przypadku tego drugiego), w swoim ćwierćfinale zajęli dwa ostatnie miejsca.

Przebieg pierwszego biegu półfinałowego pozwolił liczyć na to, że dzisiejsze zawody w Dreźnie, ponownie zostaną zdominowane przez Johannesa Klæbo – triumfatora niezwykle zaciętej i wyrównanej rywalizacji z udziałem m.in. Federico Pellegrino, Lucasa Chanavat czy Kaspera Stådasa. Jako, że czasy obu półfinałów były zdecydowanie bardziej do siebie zbliżone, niż to miało miejsce w fazie ćwierćfinałów, Chanavat, który przekroczył linię mety jako trzeci zdołał awansować do finału, dla Stådasa miejsca jednak brakło. Najmocniejsi w drugim biegu półfinałowym okazali się Joensson i Even Northug. Ostatnie miejsce dla szczęśliwego przegranego przypadło Richardowi Jouve.

Bieg finałowy już po pierwszych sekundach zebrał pierwsze żniwo. Fatalny start zaliczył Even Northug, który już po kilkudziesięciu metrach tracił około 10 sekund do czołówki. Większość biegu przebiegała pod dyktando Klæbo, Pellegrino i Chanavat. Nieco dalej Jouve i Joensson. Po pokonaniu dwóch podbiegów na drugiej połowie dystansu stało się jasne, że kwestię zwycięstwa rozstrzygną między sobą tylko Włoch i Norweg. Ostatecznie, Pellegrino przekroczył linię mety jako pierwszy, niespełna 0,2 sekundy przed Norwegiem, odnosząc tym samym pierwsze pucharowe zwycięstwo od niespełna roku (ostatni raz tej sztuki dokonał w Falun, w styczniu 2017 r.). Trzecie miejsce dla Chanavat. Tuż za podium kolejny Francuz – Jouve. Piąte miejsce dla Joenssona. Szósty na metę dojechał nieszczęsny Northug.

W związku z premiami punktowymi przyznanymi za lokaty w Tour de Ski, Klaebo stracił żółtą koszulkę lidera na rzecz Martina Johnsruda Sundby’ego, jednak dziś nawet zwycięstwo nie sprawiłoby, że 20-latek odzyskałby ją. Klaebo pozostaje wiceliderem cyklu, z 43 oczkami straty do swego zdecydowanie bardziej doświadczonego kolegi z reprezentacji, za jego plecami – cała plejada wielkich obecnych w Dreźnie – Cologna, Harvey, Bolshunov, Tønseth. Zwycięstwo przesunęło Federico Pellegrino na 13. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Chanavat zaś, dzięki kolejnemu solidnemu występowi w sprincie, na stałe zakotwiczył się w trzeciej dziesiątce.

Udostepnij!

Dodaj komentarz