PŚ w Are: Ostatnie supergiganty dla Sofii Goggii oraz Vincenta Kriechmayra

Fot: Getty Images

Ustawienie bramek w obu dzisiejszych supergigantach wyjątkowo przypominało to z trasy zjazdu. Wykorzystali to zawodnicy, którzy dobrze radzili sobie wczoraj. Wśród kobiet zwyciężyła srebrna wczoraj Sofia Goggia, wśród mężczyzn po raz drugi najlepszy okazał się Vincent Kriechmayr. Małe Kryształowe kule zdobyli Tina Weirather i Kjetil Jansrud, oboje zajęli dzisiaj szóstą pozycję.

Na wstępie warto przypomnieć zasady rozgrywania ostatnich zawodów w sezonie. Kwalifikację do nich zdobywa 25 najlepszych zawodników klasyfikacji PŚ w danej konkurencji, zawodnicy, którzy mają co najmniej 500 pkt w klasyfikacji generalnej oraz aktualny mistrz świata juniorów oraz mistrz olimpijski. Jeśli spośród wyżej wymienionych nie uzbiera się 25 zawodników, to lista startowa uzupełniana jest następnymi chętnymi według klasyfikacji danej konkurencji. Ponadto punkty zdobywa zaledwie 15 najlepszych narciarzy, aczkolwiek liczba punktów za poszczególne miejsca od 1. do 15. jest taka sama jak na co dzień. W przyszłym sezonie na szwedzkie trasy po 14 latach wrócą Mistrzostwa Świata.

Rywalizacja pań stała pod znakiem walki Lary Gut i Tiny Weirather w klasyfikacji supergigantowej. Początkowo paniom w górnej części trasy towarzyszyła lekka mgiełka i drobne opady śniegu. Kluczowe dla końcowych wyników na stosunkowo krótkiej trasie było też pokonanie lewego skrętu na trawersie przy trzeciej bramce, z którym problemy miało wiele alpejek. Jako pierwsza z głównych aktorek na trasę ruszyła zawodniczka z Księstwa Liechtensteinu. Chociaż nie udało jej się pojechać bezbłędnie, to objęła prowadzenie, zawieszając wysoko poprzeczkę filigranowej Szwajcarce. Gut nie poradziła sobie z presją, przewróciła się we wspomnianym miejscu, podobnie jak wczoraj nie kończąc przejazdu. W dalszej części zawodów poprawiło się nieco oświetlenie trasy. Dzięki temu na podium stanęły jadące z odległymi numerami startowymi Sofia Goggia, Viktoria Rebensburg oraz Lindsey Vonn.

Z przedziwną sytuacją mieliśmy do czynienia w zawodach męskich. Panowie rywalizowali na wyjątkowo krótkiej trasie, niemal pozbawionej gigantowych skrętów, której pokonanie zajmowało niespełna 50 sekund, czyli porównywalnie do czasu jednego przejazdu slalomu. Sprawiło to, że różnice na podium były minimalne. Ponownie nieźle zaprezentowali się Austriacy, w pewnym momencie zajmowali cztery czołowe miejsca, aczkolwiek wszyscy startowali w początkowej fazie zawodów. Najlepszy z nich, Vincent Kriechmayr, prowadzenie utrzymał już do samego końca rywalizacji. Na drugą pozycję dość niespodziewanie wskoczył Włoch Christoph Innerhofer ze stratą 0,04s. O kolejne 4 setne sekundy przegrali Thomas Dressen i Aksel Lund Svindal, którzy z identycznym czasem zajęli trzecie miejsce. Już wcześniej Małą Kryształową Kulę zapewnił sobie szósty dzisiaj Kjetil Jansrud. Trasę przyszłorocznych Mistrzostw Świata przetestował też zwycięzca klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Marcel Hirscher, zajmując 10. miejsce.

Jutro emocje odrobinę opadną, gdyż zawodnicy i zawodniczki połączą swoje siły i powalczą w ramach konkurencji drużynowej. Transmisję z tych zawodów przeprowadzi Eurosport 1. Początek o 15:45.

Wyniki, analizy, klasyfikacje (kobiety)

Wyniki, analizy, klasyfikacje (mężczyźni)

Udostepnij!

Dodaj komentarz