Bråthen: Mamy najmocniejszą drużynę w historii!

fot. Vegard Wivestad Groett, Bildbyraan Norway

Gdy tylko zakończył się sezon 2016/17 grupa ludzi odpowiedzialna za norweskie skoki odbyła niezwykle ważne z dzisiejszej perspektywy spotkanie w małej narciarskiej wiosce Lygna w regionie Oppland. Alexander Stöckl i Clas Brede Bråthen, dyrektor drużyny norweskich skoczków, doszli wtedy do wspólnego wniosku, że celem na sezon olimpijski powinno być przede wszystkim złoto w drużynie, do którego Norwegowie od kilku lat mają wybitne predyspozycje. Austriak wziął na siebie ciężar przygotowania norweskiej czwórki do decydującego boju w PyeongChang i wszystko wskazuje na to, że obrał właściwy kurs. 

-Zwycięstwo drużynowe podczas Igrzysk Olimpijskich jest dla nas w tym sezonie najważniejsze. Zespołowy triumf zawsze jest czymś wyjątkowym. Wtedy wiadomo, że wszyscy – zawodnicy, trenerzy i działacze osiągnęli wspólnie największy sportowy sukces – mówił Stöckl jeszcze w trakcie tego sezonu. Dzisiaj niewątpliwie można uznać norweski plan za częściowo udany – wracają bowiem z Oberstdorfu z drużynowym złotem Mistrzostw Świata w Lotach, jednym z dwóch, jakie w tym sezonie są do zgarnięcia i jednym z tych, które historycznie są dla Norwegów niezwykle istotne.

Norwegowie mają jednak mało czasu na świętowanie. Uczcimy ten triumf jednym piwem, ale nic więcej. W międzyczasie musimy się pakować i ruszać domu – na prawdziwe świętowanie przyjdzie czas po zakończeniu sezonu powiedział dwukrotny złoty medalista z Oberstdorfu Daniel Andre Tande. Ostrożnie do świętowania podchodzi również Johann Andre Forfang, dla którego było to drugie z rzędu drużynowe zwycięstwo podczas mamuciego czempionatu.

W rozmowie z norweskimi mediami Forfang skomentował dzisiejszą obronę tytułu. Myślę, że wszyscy mogą podpisać się pod tym zwycięstwem. Wiele naszych myśli sprowadzało się do „nie mogę tego dzisiaj, k***a, spieprzyć”. Trzeba mieć niezwykle mocną głowę, by pozbyć się wątpliwości. Chodzi o skoncentrowanie się i dzisiaj czułem, że udało mi się opanować. Johann skomentował także dość chaotyczny skok kolegi w ostatniej kolejce niedzielnych zmagań Staliśmy jak zaczarowani do momentu kiedy Danny przekroczył zieloną linię w ostatnim skoku. Leciał niestabilnie nad bulą, więc wszyscy poczuliśmy serca w gardle dopóki nie poleciał w dół zeskoku. To było wspaniałe uczucie, kiedy przekroczył punkt K. 

Myślę, że to najlepsza drużyna jaką mieliśmy w historii – przyznał po zawodach Clas Brede Bråthen – pamiętajmy, że przecież jeden z naszych wspaniałych zawodników, Kenneth Gangnes jest kontuzjowany. Mamy dziś najmocniejszą drużynę spośród wszystkich, jakie wystawialiśmy we współczesnych skokach. 

Udostepnij!

Dodaj komentarz