Stöckl: Teraz muszę być psychologiem

Sobotnie otwarcie Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie zakończyło się niezwykle rozczarowująco dla reprezentacji Norwegii. Ostatni raz tak źle kadrze prowadzonej przez Alexandra Stöckla poszło cztery lata temu. Dopiero na 20. miejscu, ze stratą 42 punktów do Kamila Stocha uplasował się Daniel-André Tande. Johann André Forfang i Anders Fannemel zajęli ex aequo siódmą lokatę, ze stratą 24,4 punktu do lidera. Ten pierwszy w swoim stylu zawalił pierwszy skok, by w drugiej próbie przebić się z trzeciej do pierwszej dzesiątki. Niemniej już po pierwszych zawodach widać, że na kolejny norweski triumf w Turnieju trzeba będzie poczekać co najmniej do roku 2019… Co na ten temat mają do powiedzenia sami zainteresowani?

Teraz muszę być dla chłopaków psychologiem” przyznał austriacki trener w rozmowie z norweską prasą. „Musimy teraz przede wszystkim odpocząć i wyspać się przed niedzielnymi zmaganiami. Chcę, by przed jutrzejszym spotkaniem wszyscy mieli przestrzeń, by pomyśleć na spokojnie o dalszych występach.”

Głośno zrobiło się przede wszystkim po wypowiedzi Tandego dla prezenterki NRK podczas krótkiego wywiadu podczas zawodów. Lider norweskiej kadry rzucił bez ogródek „Ten skok był po prostu zły, z resztą o czym tu mówić, sami to widzieliście”. Nieco później w rozmowie z prasą Tande dorzucił „To było skończone po pierwszym skoku”. Do słów Daniela odniósł sie sam Stöckl w rozmowie z dziennikiem VG: „Myślę, że to w porządku zareagować w ten sposób kiedy jest się rozczarowanym, chociaż sam pochodzę z kraju, w którym zostałoby to odebrane jako kontrowersyjne„.

Ze swojej próby nie był zadowolony także Johann André Forfang, który przyznał, że całościowo sobotnie zawody po prostu mu nie wyszły. W rozmowie z NRK siódmy zawodnik dzisiejszych zawodów narzekał, że chociaż jego skoki były, jak sam okreśił „w porządku”, to warunki nie pozwoliły mu osiągnąć zamierzonego sukcesu. „Znacząca poprawa pozycji po drugiej serii była dla mnie niezwykle ważna. Teraz czuję się gotowy na Garmisch” podsumował Forfang.

Koniec końców trener Stöckl zdaje się pozostawać umiarkowanym optymistą. „Ciężko oceniać co będzie dalej, ponieważ wszystko może się jeszcze zdarzyć. Musimy po prostu zmierzyć się z tym, co nadejdze w następnych trzech konkursach” podsumował sytuację norweskiej kadry w rozmowie z Aftenposten.

Udostepnij!

Dodaj komentarz